Jeśli nie sprzedasz taniej, to możesz nie sprzedać wcale.

Na rynku tekstylnym wśród firm zajmujących sprzedażą tkanin i dzianin panuje duża konkurencja w wielu aspektach, takich, jak na przykład jakość, różnorodność asortymentowa, model oferty i prezentacji, ale przede wszystkim cena. Faktem jednak jest, że w celu uzyskania satysfakcjonującego zysku przedsiębiorcy bardzo często narzucają dość wygórowaną marżę, co zazwyczaj prowadzi do zablokowania przepływu kapitału, w przypadku, gdy sama atrakcyjność produktu i inne pozacenowe cechy nie potrafią się “obronić” przy wysokim koszcie za metr bieżący (nie wspominając o praktykach półmetrowych lub tłustoćwiartkowych). Przy całej, mniej lub bardziej rozwiniętej, świadomości konsumenckiej w branży tekstylnej klienci niezmiennie poszukują tkanin i dzianin odpowiadających ich gustom, wiedzy, potrzebom, wymogom gatunkowym jednocześnie ustalając pułap kwotowy, na jaki mogą lub chcą sobie pozwolić. Dlatego rynek nasycony takimi wyrobami włókienniczymi, jak tkaniny, dzianiny i ich pochodne często nie znajduje ujścia towarowego trafiając na budżetowy opór konsumenta, a także innych odbiorców i organizacji zajmujących się szeroko rozumianą działalnością komercyjną czy stricte sprzedażą hurtową.

A może usługa firmy dla firmy „skup tkanin”?

W takim przypadku, jednym z możliwych rozwiązań w celu bezpiecznego i rozsądnego zrównoważenia podaży z popytem jest obniżenie cen. Aby zintensyfikować płynność tekstylną należy wziąć pod uwagę teorię, że, parafrazując przysłowie o wróblu i gołębiu, lepszy tańszy towar u klienta niż drogi na półce – niejednokrotnie drobna przecena, nie mówiąc nawet o solidnej wyprzedaży, może doprowadzić do rychłego wzrostu zainteresowania produktami, a co za tym idzie – obrotu, nawet jeśli będzie to owocowało mniejszym czystym zyskiem. Należy pamiętać, że zysk liczymy nie tylko w walucie, ale również w potencjalnym rosnącym gronie naszych odbiorców, którzy docenią ukłon w ich stronę – zorganizowanie promocji lub wyprzedaży swoich produktów zaowocuje pozbyciem się zalegających zapasów w wyniku zastosowania niższych cen, a od tego już tylko krok do wprowadzenia do swoich sklepów odrobiny świeżości, w postaci nowych, atrakcyjnych tkanin i dzianin, ku zadowoleniu rzeszy klientów.